niedziela, 8 czerwca 2014

Od Roniego (Cd Rozali)


Wadera bardzo się gdzieś śpieszyła.
-Czekaj!-wołałem bięgnąc tuż za niom
-Musze iść
-Gdzie?
Odwruciła się mierząc mnie gniewnym wzrokiem
-To nie twoja sprawa!
-Dobra-odpowiedziałem siadając na jakimś kamieniu-jak chcesz
spojrzała na mnie jakby zdziwiona tym że tak łatwo odpuściłem.
-to do zobaczenia-powiedziała i poszła w swoja stronę
-Raczej się więcej nie zobaczymy-zawołałem za niom
-Co masz na myśli?-spytała zatrzymując się
-Za momęt zrobi się tak gorąco ,że raczej tu nie przeżyjesz
-Więc znajde jakieś schronienie
-to nie takie proste lepiej choc ze mną
Nawet nie ruszuła się z miejsca.Nie miałem zamiaru stać tu do usmiechniętej śmierci.
Skupiłem się na gorącym powietrzu.
Obdarzone życiem płomienie przyjeły postać lwa.
 
-to twoje?-spytała Rozalia cofając się powoli w moją stronę.
- A jesli powiem ,że to jeden z zabujczych tworów pustyni?-odpowiedziałem usiechając się pod nosem
-To gdzie ta twoja kryjówka?
-Nie daleko-odpowiedziałem wskazując sterte głazów w której spedziłem dzisiejszą noc
Rozalia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz