Przed nami był Łańcuch.
- No cóż, nie zdążymy tam dobiec - powiedziałam. - mam nadzieję, że się bronić...
- Ale o co Ci chodzi ?
-Tym już się nie martw. Ten stwór to nie twór pustyni, tylko mojego domu!
Przybrałam postać człowieka.
- Chyba nie mam wyjścia... - powiedziałam.
-Co masz na myśli? - spytał.
- Nieważne! Kapelusznik do mnie! - przywołałam do siebie Kapelusznika.
- Mam się go pozbyć? - spytał.
- C-co to jest ?!
- Przyjaciel - odpowiedziałam Roniemu. - i tak masz się go pozbyć!
Gdy tylko skończyłam mówić zaczął używać mocy. Otworzył swoje ogromne czerwone oko, które zwykle było zamknięte.
- Spójrz co on potrafi - powiedziałam.
-No ładnie
Po tych słowach lwa już nie było.
- Kapeluszniku wracaj ! - wydałam rozkaz.
- Wyjaśnisz co tu się stało?
-Rozmawiasz z władczynią Otchłani, a on to jeden z silniejszych Łańcuchów. To zaskakujące. Pierwszy raz widzę kogoś kto potrafi tworzyć Łańcuchy z gorącego powietrze... Teraz ty wyjaśnij...
Roni? Wytłumaczysz łaskawie co tu się wyrabia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz