Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miru. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 czerwca 2014

Od Miru(CD opo Setha i Moonli)

Jeszcze nigdy nie wchodziłam do tak chorego umysłu.
Nie wiem jakim cudem Seth był w stanie żyć z takimi myślami.
Za każdym razem kiedy dotykałam jego umysłu miałam ochotę zwinąc się w kłębek lub zchować do jakiejś dziury.
Ale nie robiłam tego poprostu nie mogłam musiałam dbać o porządek w głowie.
Przerwałam kontakt złośliwie szarpiąc myśli basiora który zajęczał cicho.
Zamrugał wciąz lekko oszołomioy.
- Kurcze, co ty masz w tym łbie ?-spytałam
Seth sprubował usiąśc ale po chwili znowu się przewrucił i leżał na ziemi pojękując.
-Mięczak-powiedziałam patrząc na basiora kwilącego u moich stup
Podeszłam do jeziorka i już chciałam się napić kiedy coś poczułam.
Zupełnie jakby faje ciemności zalewały wszystko dookoła mnie.
-Błagam zabieżcie..-wymamrotał Seth
Wtedy jego postać się rozmyła.
Podbiegłam tam by stanąc twarzą w twarz z tym w co zmienił się muj ,,kolega''.
Poczułam jak ogarnia mnie panika pierwszy raz nie byłam w stanie spojrzeć komuś w oczy.
Zacisnęłam pięści wbijając paznokcie w skóre.
-Kim ty jesteś?-spytałam starają się powstrzymać drzenie rąk.
- Prawdę powiedziawszy nie wiem-odpowiedział spokojnie
Wątpie by ktokolwiek wiedział.
 Skupiłam się i wtargnęłam do jego umysłu zmuszając do ponownej przemiany w wilka.
Spojrzałam na niego z góry.
-Drogi padawanie-powiedziałm patrząc na niego karcącym wzrokiem-muszę ci udzielić życiowej porady
-Jakiej?-spytał zirytowany wilk
-W sprawie dziewczyny
-Słucham?-wilk spojrzał na mnie z czymś na kształt zaciekawienia
-Z taką mordą-odpowiedziałam tłumiąc śmiech-stary zapomnij.
                                  * * *
Wyskoczyłam na nic nie spodziewające się zwieże z zasadzki.
Wszystko zrobiłam tak jak należy i spodziewałam się opfitego posiłku.
-Hej nie jestem biegusem!-dotarł do moich uszu oburzony głos.
Zeszłam z wilczycy która wydawała mi się biegusem.
-Dzienki jestem Moonli- powiedziała wilczyca wstając-a ty?
-Aqua así que lo que vien-odpowiedziłam głucha na jej pytania
-O co chodzi
-o nic o nic- powiedziałm i odbiegłam nawet nie oglądając się na wadere.
Wbiegłam na polane na której miałam się spodkać z Sethem 
Muszę to przemyśleć.Słowa wypowiadane w smoczym języku nie są słowami rzuconymi na wiatr.
Woda i wolność powróci niebawem

seth? Moonli?




środa, 21 maja 2014

Od Miru: jak tu zjeść i nie zostać zjedzonym

-Nie wysilaj się-powiedziałam z przekąsem widząc ,że wilk ma spore problemy z przypomnieniem sobie czego kolwiek.
Spojrzał mi w oczy a ja nie spuściłam wzroku, czekałam aż o to zrobi.
Staliśmy na przeciwko siebie długą chwilę w końcu Seth odwrucil się odemnie i stwierdził że strasznie tu gorąco.
-Pewnie jesteś głodny..-stwierdziłam z udaną troską
-Hmm-mruknoł basior na znak potwierdzenia.
Szczerze muwiac muj żołądek też domagał się jedzenia.
Smoki raczej nie dowiedzą się jeśli zapolujemy w lasach mgły.......
-Słuchaj jeśli chcesz coś zjeść musisz być cicho.........

Seth?tylko nie głaskaj smoczków ok?

niedziela, 11 maja 2014

od Miru:Towarzysz

☸ڿڰۣ—Żałosne brudne stworzenie które kiedyś było wilkiem dyszało ciężko na piasku przed moimi stopami.
Wilk wyglądał jak by przed chwilą wypełz z kotła.
Z odrazą popatrzyłam na odchłań znajdującą się kilkanaście metrów odemnie.
Przykucnęłam i przeciągnęłam rękom po wystających żebrach zwierzęcia zajęczało cicho i otworzyło oczy.
-Myślałam  że już jesteś padliną-wyszeptałam mu do ucha-ale jeśli nie jesteś to i tak śmierdzisz jakbyś nią był
Wilk zawarczał słabo i zaczął poruszać  się nie poradnie prubując wstać.
Wstałam i otrzepałam kolana z piasku.
-Choć ścierwo musimy się ukryć przed słońcem-powiedziałam odwracając się plecami do czarnego basiora
Wyczułam gniew wilka nim ten jeszcze się na mnie rzucił  znałam jego myśli i zamiary.
Kiedy skoczył na mnie byłam na to przygotowana odwruciłam się błyskawicznie i złapałam za szczękę.
Wilk spjrzał na mnie przekrwionymi oczami i zapiszczał ze zdumienia.
Rozkazałam mu przyjąć ludzką postać napodkałam siłe która sprzeciwiała się mojej woli.
Nacisnęłam na bariere jeszcze mocniej  a wilk przedemną miotal się po piasku tocząc piane z pyska  i wyjąc.
Upadłam na kolana połączenie wysysało ze mnie energię i najwyrażniej szkodziło też wilkowi.
Przekazałam mu ostatnie polecenie i wycofałam się.
Wstała i oddaliłam się pare kroków spojrzałam przez ramie na czarnego basiora.
Szedł za mną powłucząc nogami.
Zmieniłam postać i podbiegłam w strone mglistej góry.
Potrzebna jest nam woda i jedzenie....
Nam!?-skarciłam się w myślach przecierz Nawagor nie pozwala przyprowadzać obcych.
Zatrzymałam się wilk idąc za mną potknął się o mnie i przewrucił sie przygniatając mi ogon
-Złaź-rozkazałam patrząc na niego gniewnym wzrokiem
Basior wykonał moje polecenie bez wachania i z podkulonym ogonem.
Chyba trochę go przerażałam ale nie to było teraz moim największym problemem.
Znajdowaliśmy się na na skraju pustyni a najbliższe bezpieczne schronienie było daleko z tąd.
Po chwili namysłu skierowałam się w stroną szarej równiny już wiedziałam gdzie pujde i byłam pewna ,że muj toważysz pójdze tam ze mną☸ڿڰۣ—

Seth?nie obrażaj się tylko psycholku dobra?



niedziela, 4 maja 2014

Profil Miru


 
Imię:  Miru w smoczym języku ,,ta która zmienia''
 Przydomek; Salvana
Płeć:wadera
Wiek: 10lat
Charakter:Nie ufna i ostrożna udając słodką obserwuje i szuka słabości potencjalnych wrogów niektórzy uważają ,że jest zbyt inteligentna jak na swój wiek ma słabość do młodych zwierzątek
jest samodzielna i potrafi sobie poradzic gdzie kolwiek się znajdzie.
Rodzina:nie wie co się stało z prawdziwą rodziną wychowywały ją smoki z mglistej góry
Historia:Nie wie jak trafiła na mglistą góre do 4 roku życia była nieświadoma swojego pochodzenia
wtedy pierwszy raz opuściła mglistą góre i zobaczyła ludzi postanowiła poszukać swojej rodziny ale ludzie rozpoznali w niej wilka i skończyła się to dość nie przyjemnie.
Dewiza:słabe ginie
Stanowisko:łowca
Ranga:nowicjusz
Żywioł:
nie da się go bliżej określić
Specjalna umiejętność:potrafi rozmawiać z każdym rozumnym stworzeniem telepatycznie i zmusić je do posłuszeństwa.
Właściciel: agora